Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Esprit. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Esprit. Pokaż wszystkie posty

kwietnia 14, 2013

(246) Tunika Jezusa

(246) Tunika Jezusa
Tytuł: Tunika Jezusa
Autor: o.Jean - Charles
Wydawnictwo Esprit
Stron 152
Moja recenzja: 
Po całym świecie są rozsiane wspaniałe relikwie chrześcijaństwa. Pomimo tego o jednych słyszy się mniej, a o drugich więcej. Z pewnością dużo słychać o Całunie Turyńskim oraz o Szacie z Argenteuil. "Tunika Jezusa" to książka opowiadająca historię właśnie tej drugiej relikwii. 
Bardzo lubię oglądać filmy dokumentalne jednak po książki tego typu sięgam dosyć rzadko, ponieważ rzadko trafiam na takie książki, które mnie usatysfakcjonują. Czy książce o.Jean'a - Charles'a Leroy'a to się udało?

To książka dokumentalna, ale wyróżniająca się spośród innych książek tego typu. To nie tylko wyjaśnienie i zbadanie wspaniałej Tuniki Jezusa, ale także opowieść o losach tej szaty. Autor w tej książce ujął także wszystkie fakty historyczne, które mają wpływ na historię tuniki. Przedstawił wszystkie najdrobniejsze szczegóły historyczne dotyczące szaty Jezusa. Bez wątpienia zrobił w to bardzo przystępny sposób.

Naukowcy od lat próbują dowieść czy Szata z Argentuil to tunika, którą Jezus miał na sobie podczas drogi krzyżowej. Badają to na różne sposoby. Poprzez sprawdzanie zapisów historycznych, badań DNA i nie tylko. Dodatkowo próbują dowiedzieć się jak ta niezwykła szata mogła przetrwać do naszych czasów. Ale czy to aby na pewno szata Jezusa? Wszystko wskazuje na to, że tak.

O.Jean - Charles Leroy stworzył momentami zaskakującą książkę, która z pewnością w sposób łatwy i dostępny przedstawia historię wspaniałej relikwii. W swej książce pokazuje wiele faktów historycznych, wyniki badań i nie tylko. Wydaje mi się, że jest to kompetentne dzieło dotyczące Tuniki Jezusa. Zdaję sobie jednak sprawę, że autor niektóre rzeczy uprościł. Dla osób, które chcą poznać historię tej relikwii, jednak nie interesują ich wszystkie najdrobniejsze szczegóły to jest to dla nich idealna książka.

Całą książkę dodatkowo ubarwiają fotografie i rysunki. Przez ich obecność łatwiej było mi sobie wszystko zobrazować w myślach. To wspaniała książka nie tylko dla osób wierzących, ale także dla tych niewierzących. Dzięki temu utworowi wierzący mogą pogłębić swoją wiarę, a niewierzący mogą dowiedzieć się czegoś nowego. Bez wątpienia ciekawego. Ta książka wspaniale obrazuje nie tylko historię Szaty Jezusa, ale także Mękę Pańską.

Serdecznie polecam ją wszystkim osobom, które interesują się chrześcijaństwem. Jednak inne osoby też mogą znaleźć w niej coś wartościowego. "Tunika Jezusa"  to książka, która wywarła na mnie wspaniałe wrażenie. Jej lektura była dla mnie przyjemności i miło spędziłam przy niej czas. Na pewno jeszcze nie raz po nią sięgnę tym bardziej, że pokazuje jak dużo Bóg dla nas uczynił. Poświęcił za nas swojego Jednorodzonego Syna, a Tunika Jezusa jest tego dowodem.

Okładka bardzo mi się podoba. 

Moja ocena: 8/10 Wybitna!

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Esprit!

października 11, 2012

(202) Uratować Sprite'a

(202) Uratować Sprite'a
Tytuł: Uratować Sprite'a
Autor: Mark R. Levin
Wydawnictwo Esprit
Stron 208
Opis Wydawnictwa:
JEDNA Z NAJPIĘKNIEJSZYCH KSIĄŻEK o naszych czworonożnych przyjaciołach, jakie kiedykolwiek napisano. MARK LEVIN jest słynnym amerykańskim dziennikarzem radiowym, autorem bestsellerowych książek o amerykańskiej polityce. Było więc wielkim zaskoczeniem, że wydał książkę na temat tak odległy o swych zwykłych zainteresowań, i jeszcze większą niespodzianką, gdy książka zawędrowała na pierwsze miejsca amerykańskich list bestsellerów. Książka jest niezwykłą opowieścią o należących do autora psach, o zabawnych wydarzeniach z nimi związanych, a wreszcie – w poruszający sposób opisanej walce jednego z nich ze śmiertelną chorobą. Opowieść Marka Levina jest jednym z najwspanialszych hołdów, jakie ludzkość oddała swoim największym przyjaciołom, towarzyszącym nam z niezachwianą wiernością od zarania dziejów.

Moja recenzja: 
Na świecie wiele osób nazywa się miłośnikami psów. Ale ile z tych osób byłoby gotowych żyć przy chorym psie i ile wiedziałoby kiedy zakończyć życie swojego pupila? Mało. Zdarzą się też osoby, które kiedy dowiedzą się o chorobie swojego psiaka powiedzą, że to dla nich za dużo. Są osoby, które choć nie mogą mieć psów, bo są uczulone na sierść pomagają im w inny sposób. Poprzez adopcje wirtualne, wspomaganie schronisk lub przez dawanie jedzenia dla zwierząt na zbiórki, które są bardzo często organizowane. Nie liczy się to jak pomożemy, ale by w ogóle pomóc. 

Jednym z tych prawdziwych miłośników psów jest Mark Levin - autor tej oto książki. "Uratować Sprite'a" to powieść, która powstała w wyniki silnych uczuć i żałoby, których doznawał autor po śmierci swojego pupila - tytułowego Sprite'a. To opowieść o jego rodzinie, ale przede wszystkim o jego psach i o tym jak zmieniły jego życie - na lepsze. Psy w życiu autora dużo zmieniły. Dzięki posiadaniu psów doznał radości i smutku, czasami przejmującego bólu. Ale nic nigdy nie jest idealne i wszystko wiąże się z konsekwencjami.

Do tej książki przyciągnęła mnie okładka oraz bardzo ciekawy opis. Kocham zwierzęta z całego serca, a sama jestem posiadaczką dwóch kotów. W tej książce jest coś magicznego... sposób w jaki autor ją napisał jest wzruszający i przejmujący. Czuć, że wyznania autora są szczere. Nie oczekiwałam, że ta książka wywoła na mnie takie silne wrażenie. To książka, która pokazuje, że miłość bywa trudna.

Czteroosobowa rodzina: mama, tata, syn i córka. Czego brakuje? Oczywiście, że psa :) Rodzina Levinów też tak uważała, więc w ich życiu pojawił się Pepsi. Czarny, milutki piesek. Kochali go całym sercem, tak jak tylko można kochać psa. Po kilku latach zdecydowali się na drugiego psa, którego nazwali Sprite. Mieli wiele wątpliwości przed podjęciem tej decyzji, ale w końcu się zdecydowali. Sprite bardzo szybko stał się częścią ich rodziny, ale okazało się, że jest chory. Spędził kilka wspaniałych lat z rodziną Levinów, ale potem odszedł... Pozostawił po sobie smutek, żal i tą książkę. To jego wspomnienie było inspiracją dla autora.

Sprite i Pepsi to wspaniałe psy, cała rodzina Levinów bardzo ich kocha, są jej ważną częścią. Dostają miłość, ale nią też obdarowują. Wiele zmienili w życiu Marka Levina i jego rodziny. Pokazali co tak naprawdę jest najważniejsze w życiu. Pokazali im jaka ważna jest miłość i bliscy. To właśnie bliscy są z nami w najtrudniejszych momentach naszego życia. Na nich zawsze możemy polegać, a przynajmniej tak powinno być... Ale nie zawsze wszystko toczy się tak jakbyśmy chcieli.

Wiedziałam, że książka "Uratować Sprite'a" może przyprawić człowieka o płacz. Pomimo tego po nią sięgnęłam i poryczałam się. Lepiej nie czytać jej w miejscu publicznym. Książka porusza bardzo trudny temat dotyczący śmierci naszych pupili. Jej lektura momentami przyprawiała mnie o dreszcze. Autor jest szczery do bólu. Nie pokazuje tylko tych swoich dobrych, idealnych zachowań. W swojej książce ukazuje prawdziwą rodzinę i psy. Język autora jest łatwy w odbiorze, a wszystkie wydarzenia zostały zgrabnie poskładane w całość.

Polecam tą książkę w szczególności miłośnikom psów.Wywoła na nich piorunujące wrażenie. Przyprawi Was o łzy, ale także pokaże, że psy są niezwykłymi stworzeniami. Czas spędzony przy tej książce powinien być dla Was mile spędzonym czasem :)

Okładka jest bardzo ładna, przedstawia Sprite'a. Muszę przyznać, że jestem nią zachwycona :)

Moja ocena: 7/10 Bardzo dobry!

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Esprit!

sierpnia 07, 2012

(180) Żona piekarza

(180) Żona piekarza
Tytuł: Żona piekarza
Autor: Marcel Pagnol
Wydawnictwo Esprit
Stron 240
Opis Wydawnictwa:

Do małej prowansalskiej wioski, w której wszyscy się znają (choć niektóre rodziny nie rozmawiają ze sobą od kilku pokoleń, z powodów tak słusznych, iż dawno zostały zapomniane), przybywa niemłody już piekarz Aimable. Piecze doskonały chleb. Zaraz po przyjeździe jego młoda żona Aurelia ucieka z przystojnym pasterzem. Piekarz postanawia, że nie będzie wypiekał chleba, dopóki żona nie wróci do domu, ponieważ pracował tylko ze względu na nią. Mieszkańcy wioski odkrywają, że strajk nieszczęśliwego piekarza godzi również w nich – jeśli niewierna piekarzowa nie wróci, będą pozbawieni świeżego, chrupiącego chleba. Aby uratować sytuację, cała wioska musi zdobyć się na zgodną współpracę. Dotyczy to zarówno księdza proboszcza, jak i nauczyciela-antyklerykała!

Popularność Marcela Pagnola we Francji dorównuje sławie René Goscinny’ego. Pagnol adresuje swoje dzieła do nieco starszych czytelników, z humorem i charakterystyczną lekkością pióra przenosząc ich w atmosferę pogodnej Prowansji. Okładki do wszystkich jego książek projektował Jean-Jacques Sempé, autor ilustracji do serii książeczek o przygodach Mikołajka.

Oto zabawna opowieść o miłości, a także przekraczaniu barier i uprzedzeń dla wspólnego dobra!

Moja recenzja:
Marcel Pagnol staje się coraz popularniejszym autorem w Polsce - i bardzo dobrze! Zdecydowanie jego książki na to zasługują, jak na razie przeczytałam dwie jego książki - powieści autobiograficzne, w których oczarowała mnie słoneczna Prowansja. To jest moje trzecie spotkanie z tym autorem. Znowu okazało się bardzo udanym, owocnym oraz zabawnym spotkaniem. Bo to co jest najważniejsze w książkach Marcela Pagnola to... humor. "Żona piekarza" interesowała mnie od samego początku, a w momencie kiedy poznawałam twórczość Marcela Pagnola coraz bardziej pragnęłam ją przeczytać. W końcu mi się to udało i powiem Wam na wstępie jedno - BYŁO WARTO!

"Żona piekarza" to tak naprawdę scenariusz filmu o tym samym tytule, którego twórcą był Marcel Pagnol. Ciekawa forma książki, prawda? A najlepsze w niej jest to, że nie ma tu zbędnych opisów krajobrazów. Cała książka to tak naprawdę tylko dialogi - ciekawe i zabawne! Pomimo tego zdarzają się też ostre sprzeczki między postaciami. No, ale zacznijmy od fabuły...

W małej miejscowości pojawia się nowy piekarz. Wszyscy mieszkańcy są bardzo z niego zadowoleni po przykrych doświadczeniach z poprzednim piekarzem. Jednak wszystko się zmienia się w momencie kiedy jego żona ucieka z pasterzem. Ludzie się temu nie dziwią - w końcu żona piekarza jest jeszcze młoda, a piekarz jest już w podeszłym wieku. Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej... kiedy piekarz oznajmia, że nie będzie wypiekał chleba tak długo, aż nie wróci do niego żona. W obliczu braku chleba - mieszkańcy integrują się, żeby odkryć, gdzie uciekła żona piekarza.

Wspólne poszukiwania na nowo łączą mieszkańców wioski. Wszystkie kłótnie odchodzą w zapomnienie. Cała wioska zaczyna razem walczyć o powrót piekarzowej, aby piekarz znowu wypiekał doskonały chleb. Tylko czy im się to uda? A jak piekarz zareaguje na powrót swojej niewiernej żony? Czy wybaczy jej zdradę? Czy pozwoli jej ze sobą znowu być? A może porzuci ją, tak jak ona porzuciła jego?


Bohaterowie tej powieści są barwni i różnorodni. Autor na pewno przy ich tworzeniu nie posługiwał się żadnymi schematami. Nie ma w tej książce postaci idealnych i każda postać jest szczera i nie boi się wyrazić swojego zdania. Jednak najbardziej spodobała mi się postać księdza i nauczyciela, którzy ciągle się ze sobą spierali, ale nie ukrywam, że to dodawało uroku całej powieści :) Bardzo dużo się działo w tej małej wiosce, w której wszyscy o wszystkim wiedzieli.

Fabuła jest bardzo ciekawa i zabawna. Cała książka pokazuje, że nie warto się kłócić. A w problemach ludzie zawsze powinni się jednoczyć. Bo w końcu co dwie głowy to nie jedna : D Książka ma więc bardzo ważny morał. Marcel Pagnol po raz kolejny udowodnił, że ma świetny warsztat pisarski. Teraz tylko pozostaje mi obejrzeć film "Żona piekarza". Ale jestem pewna, że jeszcze nie raz powrócę do niezwykłych powieści Marcela Pagnola. Książka zaciekawiła mnie i wciągnęła już od pierwszych stron!

Powieść Marcela Pagnola polecam serdecznie wszystkim osobom, które w upalne dni mają ochotę przeczytać lekką i zabawną książkę! Zainteresowanym polecam także jego powieści autobiograficzne! Z pewnością "Żona piekarza" Wam się spodoba! Mam nadzieję, że jej lektura umili Wam letnie dni, a zabawne dialogi Was rozśmieszą : D Ale żeby tak się stało musicie ją najpierw przeczytać :)

Okładka polska jest bardzo ładna!

Moja ocena: 8/10 Rewelacyjna!

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Esprit!


maja 03, 2012

(162) Ulubiony bilbord Papieża

(162) Ulubiony bilbord Papieża
Tytuł: Ulubiony bilbord Papieża
Autor: O.Leon Knabit OSB
Wydawnictwo Esprit
Stron 272
Opis:

Dlaczego bilbord? Młody Karol Wojtyła, gdy patrzył przez okno swojego rodzinnego domu, widział zegar słoneczny z napisem: "Czas ucieka, wieczność czeka". Tak właśnie wyglądał ten "ulubiony bilbord Papieża". Kilka prostych słów, które wywarły niezwykły wpływ na życie Jana Pawła II. Opowiada o tym ojciec Leon Knabit - mnich benedyktyński z Tyńca.

Ojciec Leon spotkał się z Karolem Wojtyłą po raz pierwszy w 1957 roku w Beskidzie Żywieckim. Ich serdeczna znajomość trwała aż do końca życia Papieża. Ostatni list od niego ojciec Leon otrzymał w lutym 2005 r. Łączyła ich nie tylko pasja wędrowania po górach i świecie, ale również niezwykłe poczucie humoru i dobry kontakt z młodzieżą.

Opowieść ojca Leona o Janie Pawle II to nie tylko osobiste, pełne ciepła wspomnienia niezwykłych spotkań z nim w Polsce i w Rzymie, ale co ważniejsze - głośne i mocne przypomnienie najważniejszych słów Papieża, jakie wypowiedział on do swoich rodaków. Słów, które do dziś nie tracą nic ze swojej aktualności.

Autor ma nadzieję, że każdy Czytelnik znajdzie wśród nich swój "ulubiony bilbord". I pozwoli, aby wywarł niezwykły wpływ na jego życie...

Moja recenzja:

Z chęcią sięgam po książki o Janie Pawle II. W końcu był to papież i nasz rodak :) Czytam je z przyjemnością i lubię poznawać nowe historie z nim związane. Kiedy w moje ręce trafiła książka "Ulubiony bilbord Papieża" byłam ciekawa jakie tym razem poznam zdarzenia z życia papieża.


Pierwszym co mnie zaciekawiło w książce był tytuł. Intrygujący prawda? Drugim bardzo przyjemna oprawa graficzna :) Dosyć duża czcionka no i ciekawy, a zarazem lekki sposób pisania autora. Okładka jest bardzo ładna i konkretna.

Ojciec Leon Knabit jest mnichem benedyktyńskim z Tyńca. Ma na swoim koncie już kilka publikacji. Był przyjacielem Jana Pawła II przez 48 lat. W swojej książce przedstawia ważne momenty z życia papieża.

Autor zmusza także czytelnika do myślenia, tej książki nie wystarczy przeczytać. Nad nią trzeba się zastanowić i najlepiej jeszcze wziąć sobie słowa Ojca Leona do serca. Znajdują się w niej także warte poznania cytaty Jana Pawła II.

Czytałam ją z wielką przyjemnością i zainteresowaniem. Oby tylko było więcej takich książek. Nie żałuję, że po nią sięgnęłam. Z chęcią zapoznam się z innymi publikacjami tego autora.

Polecam ją nie tylko tym, którzy co tydzień chodzą do kościoła. Powinnyście ją przeczytać, dlatego że jesteście polakami, a papież był naszym rodakiem.
Mam nadzieję, że dla was tak jak dla mnie chwile spędzone z tą książkę będą bardzo miłe :)

Moja ocena: 8/10 Rewelacja!


Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Esprit!


marca 10, 2012

(135) Czas tajemnic

(135) Czas tajemnic
Tytuł: Czas tajemnic
Seria: Wspomnienia z dzieciństwa (#3)
Autor: Marcel Pagnol
Wydawnictwo Esprit
Stron 360
Opis:
Beztroskie lato, niezapomniany zapach tymianku i lawendy, majestatyczny cień Taoumé: pozornie w życiu dorastającego Marcela niewiele się zmieniło, a jednak...

Jego ukochany przyjaciel Lili nie może już całymi dniami wędrować z nim po wzgórzach wśród ogłuszającej muzyki cykad, ponieważ pomaga w pracy swojemu ojcu. Zaś sam Marcel poznaje Izabellę - i przeżywa swoje pierwsze młodzieńcze zauroczenie.

Tymczasem wielkimi krokami zbliża się nowy rok szkolny - Marcel ma rozpocząć naukę w liceum i jako ambitny młodzieniec chce przynieść chlubę ojcu-nauczycielowi. Nie spodziewa się jednak, jak trudno będzie wdrożyć się w nowe zasady - i nauczyć się je łamać bez ponoszenia kary...

Moja recenzja: 
Po przeczytaniu książki "Chwała mojego ojca Zamek mojej matki" byłam po prostu oczarowana twórczością Marcela Pagnola. Ale w końcu kto by nie był ? :) Z wielką chęcią sięgnęłam po kolejną część powieści autobiograficznych "Czas tajemnic".

Marcel dorasta i poznaje coraz dokładniej świat, kiedy wraca na słoneczne wzgórza; Lili nie ma już dla niego tyle czasu co wcześniej. Ale w jego życiu pojawia się Isabella, piękna dziewczynka o pięknych włosach. Chłopiec nie może o niej zapomnieć i zaczyna się z nią spotykać, wszystko inne traci dla niego znaczenie.

Isabella jest dla niego królową i jego skarbem nosi ją cały czas w swoim sercu, a Lili traci dla niego znaczenie. Nowa koleżanka staje się dla niego ważniejsza niż przyjaciel, ale czy warto poświęcić aż tyle dla pierwszej dziecięcej miłości?

Marcel w tej części mnie irytował swoim postępowaniem, ale chyba dlatego, że ja sama kiedyś tak postępowałam. W moim przypadku sytuacja wyglądała prawie identycznie, momentami myślałam "Marcel nie  rób tak bo będziesz żałował" Ale wiedziałam, że nie mogę nic zrobić, bo to powieść autobiograficzna, to się naprawdę wydarzyło...
Przez to wydaje mi się, że ta część jest jeszcze bliższa memu sercu niż poprzednia.

Ważnym zdarzeniem w tej książce, jest także pójście Marcela do liceum. Ale Marcel miał wtedy ok. 11 lat i jak każde dziecko w jego wieku uczył się na błędach. "Badał" cierpliwość innych nauczycieli w nowej szkole, poznawał kolegów i uczył się nowych rzeczy w liceum.
Pierwsze wdanie się w bójkę, zaimponowanie kolegom tylko za jaką cenę?


Czytałam ją z wielkim zainteresowaniem, przypominając sobie zdarzenia z mojego życia. Zawsze potem wszystko analizowałam, a w szkole czekałam na dzwonek, aby móc ją dalej czytać.
Trzecia część jest tak samo dobre jak dwie poprzednie, nigdy nie pomyślałabym, że seria autobiograficzna może być aż tak ciekawa i tak wciągać.

Ta seria jet niesamowita, bije od niej ciepło z jaką autor ją pisał, rzadko można spotkać książki z jednej strony tak ciepłe a z drugiej tak proste, książki w których każdy odnajdzie cząstkę siebie. Ja odnalazłam swoją cząstkę.
Polecam ją wszystkim i tym młodszym oraz starszym, potrafi rozluźnić i  przywołuje wspomnienia.

Okładka jest bardzo ładna.


Moja ocena: 10/10 Arcydzieło!


Za tą wspaniałą lekturę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Esprit!

lutego 18, 2012

(128) Chwała mojego ojca Zamek mojej matki

(128) Chwała mojego ojca Zamek mojej matki
Tytuł: Chwała mojego ojca Zamek mojej matki
Cykl Wspomnienia z dzieciństwa (1 i 2)
Autor: Marcel Pagnol
Wydawnictwo Esprit
Stron 416
Opis:
Zabawna i ciepła opowieść o rodzinie, chłopięcych marzeniach, przyjaźni i dojrzewaniu.

Chwała mojego ojca i Zamek mojej matki to dwie pierwsze części cyklu Wspomnienia dzieciństwa, w którym Marcel Pagnol powraca do rodzinnej Prowansji, krainy śpiewających cykad i słodkiego zapachu lawendy. Z czułą ironią kreśli niezapomniane portrety członków swojej rodziny: ojca Józefa, gorliwego wyznawcy Postępu, matki Augustyny, jowialnego wuja Juliusza i ukochanego brata Pawełka. Później staną się oni barwnymi pierwowzorami jego literackich i filmowych postaci....

Wkraczając wraz z autorem w magiczną krainę dzieciństwa, śledzimy przygody małego bohatera: pierwsze wakacje na wzgórzach, pierwsza przyjaźń, pierwsze polowanie, rodzinne sprzeczki i tajemnice... Mały Marcel razem z ojcem i wujem tropi kuropatwy skalne, buduje pułapki ze swoim przyjacielem Lili i planuje wielką ucieczkę, która ma uwolnić go od zbliżającej się wielkimi krokami szkoły. Przeżywa też mrożące krew w żyłach spotkanie z puchaczem i staje oko w oko z groźnym strażnikiem zamku. Jednak również zwykła codzienność niesie ze sobą rozmaite zagrożenia i wyzwania: Marcel cierpi katusze, zmagając się z nauką ortografii oraz higienicznymi i zdrowotnymi zaleceniami swojej mamy.

Powieści Marcela Pagnola to we Francji klasyka humorystyki, a ironiczne, ale jednocześnie ciepłe i nacechowane zrozumieniem podejście do życiowych dramatów i perypetii zapewnia jego dziełom niesłabnącą popularność.

Moja recenzja: 

416  tyle ma właśnie stron książka „Chwała mojego ojca Zamek mojej matki”. Są to strony miłości, czułości oraz radości. Jest to powieść autobiograficzna Marcela Pagnola, jest on także autorem tej książki. Opowiada o jego dzieciństwie.

Marcel Pagnol był znanym i cenionym reżyserem i pisarzem francuskim. Żył w latach 1895 – 1974. Zmarł pracując nad ostatnią powieścią z cyklu „Wspomnienia z dzieciństwa”.  „Chwała mojego ojca Zamek mojej matki”  są dwoma pierwszymi częściami tego cyklu.

Autor postanowił wrócić do lat dzieciństwa i beztroskiego życia w gronie przyjaciół i rodziny, prawie każde dziecko ma taki okres w życiu. Te wspomnienia spisał w sposób mistrzowski w cyklu „Wspomnienia z dzieciństwa”.

Marcel Pagnol pokazał mi w tej powieści świat swojego dzieciństwa oraz to jak go pojmował. Poznajemy małego chłopca Marcela, który posiada młodsze rodzeństwo oraz kochających rodziców. Przeżywamy jego pierwsze wakacje na wzgórzach, polowanie oraz poznanie przyjaciela, ucieczką z domu i nie tylko.

Wszystko jest spisane w sposób szczery, momentami aż do bólu : D To wszystko nadaje autentyczności tej powieści. Pan Pagnol nie ocenia swojego zachowania ani z dobrej strony ani z tej złej, ale tak jak je pojmował jako dziecko. Wielu rzeczy się uczy i poznaje podczas swojego dzieciństwa.

„Zastąpił więc tę okrutną zabawę chwytaniem małych pasikoników, które rozgniatał potem między dwoma kamieniami”*1 (odnosi się ten cytat do jego młodszego brata Pawła)

Powieści są autentyczne, autor niczego nie koloryzuje. Nie przedstawia swoich bliskich w samych superlatywach,  zostawia opinię czytelnikowi. Na mnie wywołali bardzo dobre wrażenie, czasami się nawet uśmiechałam. Czytając tą książkę czułam klimat tej powieści i rodzinne ciepło.

„…przeczytałam bez trudu kilka stron. Wydaje mi się, że spotkała go tego dnia największa radość, największa chwała w jego życiu”*2

Fabuła jest ciekawa, zdarzają się ciekawe zwroty akcji. Wszystko pędzi w zawrotnym tempie i nie mogłam się od niej oderwać. Marcel Pagnol stworzył dzieło wybitne po prostu piękne, jedyne w swoim rodzaju. Czuć już z daleka bijące od niego ciepło.

Polecam ją na długie zimowe wieczory, jeśli poszukujecie ciepła i lata. W dodatku słonecznego. Naprawdę gorąco ją polecam, nawiasem mówiąc nie wiedziałam, że aż tak mi się spodoba :) Uważam, że będziecie żałować jeśli jej nie przeczytacie :)


Najchętniej już bym zaczęła czytać dalszą część „Czas tajemnic”, ale wiem, że wtedy znowuż nie będę mogła się od niej oderwać. Więc zostawię sobie ją na jutro :)

Okładka bardzo nawiązuje do treści książki, ilustracje wykonał sempe. Autor ilustracji książeczek z serii „Mikołajek”, więc są piękne. Szata graficzna bardzo mi się podoba.

Muszę to zrobić:

Moja ocena:….10/10 Arcydzieło :)



Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Esprit :)


*1- str. 77 Marcel Pagnol "Chwała mojego ojca Zamek mojej matki"
*2 - str. 33 j.w.

stycznia 20, 2012

(117) Najdalsza podróż

(117) Najdalsza podróż
Tytuł: Najdalsza podróż
Autor: Constanze Kopp
Wydawnictwo Esprit
Stron 95
Napisane z tyłu:

"To nie jest temat dla młodego, zdrowego człowieka takiego jak ty!" - tymi słowy zaczyna swoją książkę Constanze Köpp. To odpowiedź, którą wielokrotnie słyszała od starszych, kiedy jeszcze jako dziewczynka lub nastolatka próbowała rozmawiać z nimi o śmierci. Autorka opowiada o pełnym zakłopotania milczeniu, z którym spotykała się, pytając o osoby nieuleczalnie chore i cierpiące. Całkowitym tabu była śmierć dzieci.

 A przecież śmierć - temu nikt nie zaprzeczy - jest paradoksalnie jedyną nieuniknioną rzeczą w życiu. Z perspektywy chrześcijańskiej nie jest też wcale jego końcem, ale momentem przejścia. Kult zdrowia i młodości, próba zepchnięcia w nieświadomość problemu nieuleczalnej choroby i umierania, to niewątpliwie znaki naszej epoki. Powieść niemieckiej autorki jest literacką próbą przeciwstawienia się milczeniu o sprawach ostatecznych, próbą zachęcenia do refleksji na ich temat, dodania rodzicom odwagi w rozmowie z dziećmi na te trudne tematy.

 Oto niezwykła opowieść nieuleczalnie chorej dziewczynki, opowiedziana z "nieziemskiej perspektywy". Przebywając w niebie, pod opieką anioła Archibalda, Franny wspomina swoje krótkie życie na ziemi, walkę z chorobą, dojrzewanie do umierania i niezwykły moment przejścia z jednego świata do drugiego. Obserwuje "z góry" rodziców, siostrę oraz ukochaną przyjaciółkę Klarę, swojego "oswojonego Lisa".

 Najdalsza podróż nie jest tylko książką o chorobie i umieraniu - Franny, próbując się przygotować do śmierci, szuka odpowiedzi na trudne pytania dotyczące duszy, wiary, samobójstwa, cierpienia i nadziei. W wyjaśnieniu niektórych wątpliwości pomagają jej rodzice, inne pytania zostają bez odpowiedzi, jednak tym, co przemawia do czytelnika jest bezpośredniość, prostota i odwaga, z jaką Franny rozważa kwestie niezrozumiałe nie tylko dla dzieci. Historia dziewczynki wzrusza, ale też daje nadzieję - niebo opisane przez Franny to przestrzeń Bożej miłości, dom, gdzie nie ma już cierpienia i tęsknoty.

Moja recenzja:

Wydaje mi się, że czasami każdy musi przeczytać jakąś poważniejszą, bardziej wymagającą książkę. Constanze Kopp stworzyła właśnie taką książkę , porusza jeden z najtrudniejszych tematów. Temat śmierci jest tematem Tabu szczególnie dla dzieci.  Śmierć jest dla ludzi bolesna, smutna i straszna. Wszyscy się jej boimy. Autorka chciała chociaż trochę przełamać ten strach, ale czy jej się o udało? Odpowiedź na to pytanie zależ od osby i od jej wieku. A jak ja pojmuję tę książkę z perspektywy dwunastolatki?

Franny jest śmiertelnie chora, dowiaduje się o swojej chorobie w wieku 8 lat. Od tego czasu próbuje żyć normalnie, na tyle na ile jest to możliwe. Wspiera ją rodzina i najlepsza przyjaciółka. Wie, że umrze i że każdego dnia jest coraz bliższa śmierci.  W sumie jest radosnym dzieckiem, ale nie wierzy, że spełnią się jej marzenia o dorosłym życiu i byciu nauczycielką. Opowiada o swoim  ludzkim życiu, po śmierci, kiedy jest w niebie. Obserwuje stamtą swoją rodzinę i przypomina sobie rożne zdarzenia ze swojego życia. Jest to książka pełna refleksji i odpowiedzi na trudne pytania.

Dziewczynka jak każde dziecko ma pełno pytań, szczególnie na temat "drugiego"życia. Często otrzymuje odpowiedzi, które ciągną za sobą kolejne pytania. Chce wiedzieć jak najwięcej o swojej chorobie, chce być przygotowana na to co ją czeka. Każdego dnia dowiaduje się czegoś więcej i codziennie toczy bitwę z własnymi myślami.

Ogólnie oczekiwałam czegoś innego. Myślałam, że będzie to opowieść jedynie z wątkiem śmierci. Myliłam się i to bardzo. Pojawia się tu bardzo dużo pytań. Tak naprawdę są to porozrzucane wspomnienia, które mają ze sobą coś wspólnego. Pomimo tego spodobała mi się, skłoniła mnie do przemyślenia wielu rzeczy. Także tych przykrych i bolesnych.

"Najdalsza podróż" naprawdę daje nadzieję, że po śmierci będzie drugie życie i, że można się na nią przygotować. Pomysł jest oryginalny i przeznaczony dla czytelnika w każdym wieku. Powinno powstawać coraz więcej takich książek, aby ludzie wiedzieli co w życiu jest najważniejsze, a najważniejsze jest same życie i rodzina.

Strasznie mnie nie wciągnięła, ale też nie nużyła. Czytając ją byłam wzruszona i dumna z postawy głównej bohaterki, z tego, że jakoś to wszystko potrafiła wytrzymać. Mi to szło o wiele gorzej. To bardzo smutna i pouczająca historia. To nie książka dla ludzi, którzy gustują w błahych historyjkach.


Polecam ją serdecznie wszystkim, bez wyjątku (mam nadzieję, że nawet Ci lubujący w błahych historyjkach, ją przeczytają). Chociaż spróbujcie ją przeczytać! Czuję się dzięki tej ksiażce o wiele dojrzalsza.
Choć krótka i niepozorna to i tak ważna i niezwykła.

Okładka jest piękna! Wiele nam mówi o całej historii.

Moja ocena: 7,5 / 10 Bardzo dobry +


Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Esprit!

lipca 03, 2011

(45) Hyperversum

(45) Hyperversum
Tytuł: Hyperversum
Autor: Cecilia Randall
Seria: Hyperversum
Wydawnictwo Esprit
Stron 749
Opis z tyłu:
Rodzice ostrzegali cię przed spędzaniem całego wolnego czasu w wirtualnym świecie gier komputerowych? Mieli rację...
Sześcioro przyjaciół: Ian, Daniel, Jodie, Martin, Donna i Carl, wskutek tajemniczej burzy przenosi się poprzez zaawansowaną technologicznie grę RPG do XIII-wiecznej Francji. Droga powrotna wydaje się zamknięta na zawsze, zatem muszą szybko nauczyć się, jak przetrwać w średniowiecznym świecie.
Tymczasem udaje im się przede wszystkim zyskać nowych wrogów - już drugiego dnia trafiają do więzienia, schwytani przez znanego z okrucieństwa angielskiego szeryfa Jerome'a Derangale'a znanego jako Sans-pitié... A to dopiero początek przygody.
Ian, najstarszy z całej grupy, musi przyjąć na siebie rolę opiekuna swoich towarzyszy. Czy jednak uda mu się ustrzec przyjaciół przed niebezpieczeństwami, które na nich czyhają, skoro sam wplątał się w intrygę na najwyższym szczeblu?
Oszałamiający świat średniowiecznych turniejów, pościgi i pojedynki na miecze, polowania, dworski przepych, spisek zdrajców korony i niemożliwa miłość... teraz możesz przeżyć to naprawdę.
Hyperversum. Daj się wciągnąć. 

Moja recenzja:
A miała to być zwykła gra z przyjaciółmi w grę RPG... A skończyło cofnięciem się się w czasie i przestrzeni, nagle znajdują się w średniowieczu, a wszystko przez awarię systemu. Muszą nauczyć się żyć na nowych warunkach w innych czasach. 

A mieli normalne życie Daniel - młody student fizyki, Jodie - młoda studentka medycyny, Ian - historyk piszący pracę doktorancką o rodzinie średniowiecznej, którą będzie miał okazję spotkać i jej bronić, tylko czy uda mu się obronić ukochaną ze zdjęcia?

Cofają się 800 lat w czasie, nie wiedzą jak wrócić do domu, a między nimi toczą się różnego rodzaju intrygi, muszą zrozumieć, że to nie jest już gra.

Nie myślałam, że akcja książki, która się toczy w średniowieczu może tak mi się spodobać, z początku myślałam, że jest to książka wyłącznie dla chłopaków, myliłam się. Wciągnęła mnie niesamowicie, aż sama jestem zdziwiona, że tak mi się spodobała. A jednak, może to dzięki postaciom, nie wiem, ale wiem, że długo pozostanie w mojej pamięci. Dużo osób uważa, że jest to powieść wyłącznie dla młodzieży nie zgadzam się z tym, bohaterowie "Hyperversum" stają naprawdę przed trudnymi wyzwaniami. Oni stają przed różnymi intrygami.    
W których sami często uczestniczą. 

Nie wiem, czy nauczyłabym się żyć w średniowieczu z dnia na dzień, wątpię w to. Bohaterom "Hyperversum" się to udało, z dnia na dzień musieli dorosnąć , a szczególnie Daniel, 22-latek kochający grać w "Hyperversum"- grę RPG. Ian nagle staje się opiekunem swoich przyjaciół, musi się dla nich poświęcać. 

W książce niektóre postacie są rzeczywiste, i znajdują się w niej wydarzenia historyczne. Co nie zmienia świetnej jakości książki.



Właśnie przez okładkę myślałam, że jest to powieść typowo dla chłopaków, mimo postaci na okładce, i tak mi się ona podoba, bo tutaj według mnie te postacie pasują.

Choć książka ma aż te 749 stron, to czytałam ją  z wielkim zadowoleniem, a nie ze znużeniem.  "Hyperversum" mnie wciągnęło, tak jak wciągała Daniela gra Hyperversum. Jedno wiem: Chcę więcej Hyperversum!
Jeśli macie ochotę przenieść się na te kilka godzinek do średniowiecza i przeżyć niesamowitą historię, to przeczytajcie "Hyperversum".
Możliwe, że będzie kolejna część!

Moja ocena: 10/10

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Esprit. Bardzo dziękuję za możliwość przeczytania tak świetnej książki!


maja 20, 2011

(22) Jan Paweł II W sercu świata

(22) Jan Paweł II W sercu świata
Tytuł: Jan Paweł II W sercu świata
Autor: Kardynał Angelo Comastri
Przelożył: o. Wiesław Szymon OP.
Wydawnictwo Esprit
Strony 157

Opis z tyłu:
Nieznane, wzruszające świadectwo włoskiego kardynała, przyjaciela i współpracownika Jana Pawła II w przeddzień Jego beatyfikacji.

Dwa lata przed swoją śmiercią papież Jan Paweł II wręcza na audiencji kardynałowi Angelo Comastriemu symboliczny krzyż. „Wasza Świątobliwość, nie ma drugiego takiego krzyża, jak ten, który należy do Ciebie” – mówi wtedy Comastri.

Jan Paweł II w sercu świata to poruszające świadectwo ukazujące pontyfikat papieża Polaka z osobistej perspektywy jednego z jego bliskich współpracowników. Oczami kardynała Comastriego możemy obserwować skromność i pokorę Jana Pawła II, jego charyzmatyczną osobowość, słynne poczucie humoru oraz odwagę, z jaką stawiał czoła kolejnym wyzwaniom – a w tym największym z nich: własnej chorobie i śmierci.

Ta wzruszająca lektura to jednocześnie przypomnienie wszystkich najważniejszych momentów niezwykłego pontyfikatu Jana Pawła II. Prostota i bezpretensjonalność książki Comastriego stawia ją na przeciwległym biegunie encyklopedycznych opracowań życia papieża i pompatycznych przemówień.
W chwili, gdy medialny szum sprawia, że Jan Paweł II staje się bardziej symbolem niż człowiekiem, cichy głos Comastriego przypomina nam papieża takiego, jakim był naprawdę.


Moja recenzja:

Jak wiecie z opisu jest to świadectwo pokazujące pontyfikatu Jana Pawła II. Każdego dziecko w Polsce i na świecie wie kto to był Jan Paweł II, a raczej Karolek Wojtyła. Polski papież poruszył serca całego świata. Dzięki niemu nawróciło się tysiące ludzi. Zmniejszyła się również liczba wojn na świecie - nastal względny pokój.

Ta znikoma w grubości książeczka po prostu mnie zachwyciła. Potrzebowałam do przeczytania czegoś lekiego, a równocześnie wciągającego. I... trafiłam w sam raz. Tą książkę autorstwa kardynała przeczytałam w zaledwie kilka krótkich godzinek.

W tej książce są spisane niektóre ze wspomnien kardynała, a zarazem przyjaciela polskiego papieża. Poznajemy jeszcze bliżej osobowość Jana Pawła II.  Znajduje się także w tej książce cytaty z Encykliki Jana Pawła II.


Bardzo spodobało mi się w niej to, że napisał ją włoski kardynał, a nie Polak. Dzięki temu Polska jest pokazywana jakby w "trzeciej osobie".

Po prostu jest mi brak słów na temat tej książki, ale jedno wiem jest to książka naprawdę godna przeczytania, jeśli nie będziecie mieli okazji jej przeczytać. To wtedy żałujcie!
Moja ocena oczywiście 10/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Esprit.