Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ekwita. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ekwita. Pokaż wszystkie posty

maja 08, 2012

(165) Ava Farris Podwójna tożsamość

(165) Ava Farris Podwójna tożsamość


Tytuł: Ava Farris Podwójna tożsamość
Seria: Ava Farris (#1)
Autor: Izabela Misztal
Wydawnictwo Ekwita
Stron 424
Moja recenzja: 

Mam na swoim koncie przeczytanych już kilkanaście romansów paranormalnych, jednak nie spotkałam się jeszcze z romansem paranormalnym autorstwa polki. Dlatego czytaniu książki „Ava Farris Podwójna tożsamość” było dla mnie bardzo ciekawym doświadczeniem. Wiem bardzo dobrze, że niektóre osoby jak słyszą tylko o książce polaka to się wzdrygają. Na pewno mają ku temu swoje powody, ale ja przy czytaniu tej książki na pewno się nie wzdrygałam.

Ava Farris ma 17 lat. Ma wiele talentów, ale wszystkie ukrywa dla swojego bezpieczeństwa. Kreuje się na samotną, nieinteresującą i nieinteligentną osobę. Można by powiedzieć, że każdego dnia zakłada na swoją twarz maskę i udaje kogoś kim nie jest. Mieszka w Carlton, ponieważ była zmuszona razem z rodziną wyprowadzić się z 
 Marsylii – dla ich bezpieczeństwa. Często zauważa się, że ktoś udaje kogoś kim nie jest, ale udaje wtedy osobę lepszą. Jednak w tej książce jest zupełnie inaczej. Ava udaje kogoś gorszego, jest gotowa poświęcić bardzo wiele dla bezpieczeństwa swojego i rodziny.

Jej rodzina także nie pokazuje wszystkich swoich talentów, jednak są mniej ostrożni. Nie chcą żyć w ciągłym strachu. W końcu nie na tym polega ich życie, nawet jeśli nie są ludźmi. Są bardzo zgraną i kochającą się rodziną. Dziewczyna ma jedną, ale oddaną przyjaciółkę.

Jej spojrzenie na świat zmienia się, kiedy pewnego wrześniowego dnia poznaje Nathaniela, jest gotowa odrzucić dla niego swoją maskę. Jednak żadnego dnia nie może być pewna, nie wie gdzie czai się niebezpieczeństwo.Ale przyjaźń i miłość podobno wszystko przezwycięży, prawda? Dziewczyna uczy się żyć pełnią życia, ale sielanka nie będzie trwała wiecznie.  

Możemy kłamać i udawać kogoś kim nie jesteśmy, jednak prawda i tak zawsze wyjdzie na jaw. Tak już jest w życiu. Powinnyśmy umieć przyjmować prawdę do siebie i uczyć się z nią żyć. Strach nie powinien nami rządzić, ponieważ jest to nasz najgorszy wróg. W końcu z każdej sytuacji można wyjść obronną ręką.

W książce Pani Izabeli Misztal bardzo spodobało mi się to, że wątek paranormalny nie jest głównym tematem książki. Pojawiają się tu także zwykłe problemy nastolatek, pierwsze zauroczenia i miłości. Problemy w szkole z koleżankami i kolegami, każdy nastolatek odnajdzie w tej książce cząstkę siebie.

Jednak czym dzieło polskiej autorki wyróżnia się spośród innych powieści znajdujących się na rynku? Ciekawą fabułą, a zarazem zwykłymi problemami. Cała fabuła jest owiana nutką tajemnicy, a autorka nigdy nie staje w miejscu. Ciągle pędzi z akcją do przodu. Ta powieść zainteresowała mnie od pierwszych stron, ale w ciągnęła w zupełności dopiero po pewnym czasie.

Bohaterowie są mocno zarysowani i podczas czytania książki można to zauważyć. Jednak postać Avy- głównej bohaterki momentami mnie irytowała tym, że nie myślała logicznie. Tak samo było z Nathanielem. Ich postacie były otoczone tylko dobrocią, nie było żadnych gwałtownych reakcji, co powodowało pewną monotonię. Podoba mi się także bardzo to, że autorka nie zdradza od początku wszystkich tajemnic, tak naprawdę z początku nie zdradza zupełnie nic : D Dzięki temu trzyma czytelnika w niepewności.Wątek miłosny jest bardzo przyjemny, choć momentami wydawał mi się trochę przesłodzony.

Ale nie można zapomnieć o pięknej oprawie graficznej. Czarna okładka, a na niej twarz schowana ze wenecką maską i piękny napis. Bardzo mi się podoba. I o dziwo, postać przedstawiona na okładce jest bardzo podobna do tej przedstawionej w książce, a musicie przyznać, że to się zdarza niesamowicie rzadko.

Izabela Misztal stworzyła dzieło, które naprawdę bardzo mi się spodobało. Seria ma bardzo duży potencjał i nie mogę się doczekać następnych części, zapowiada się naprawdę intrygująco. Polecam ją osobom, które pragną się rozluźnić i spędzić miło czas z książką w ręku, choć wiem, że nie każdemu się spodoba. Jednak mi się spodobała, a to dla mnie najważniejsze. 

Zapraszam na stronę książki [tutaj].


 Trailer książki:



Moja ocena: 7+/10 Bardzo dobry z plusikiem!

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Amok!
Zdjęcie okładki ze strony: lubimyczytac.pl 
Nathaniel i Ava: avafarris.pl

maja 07, 2012

(164) Księżniczka Polinka

(164) Księżniczka Polinka
Tytuł: Księżniczka Polinka
Autor: Sylwia Pangsy - Kania
Wydawnictwo Ekwita
Stron 62
Moja recenzja:
Kiedy rodzice dowiadują się o chorobie dziecka, jest to na pewno dla nich szok i co chwilę zadają sobie pytania: Dlaczego nie ja? Co takiego zrobiło? Dlaczego musi tak cierpieć? Przecież to tylko dziecko… Czasami dzieją się rzeczy z którymi nawet dorośli nie potrafią sobie poradzić. Ale zastanawialiście się kiedyś jak to znosi właśnie to chore dziecko?

Dzieci chorują, ale pomimo tego starają się być szczęśliwe. Jednak czasami trudno jest im pogodzić się z tym, że ciągle boli ich główka, albo, że nie mają nóżki, a przecież inne dzieci mają obie nóżki i mogą normalnie chodzić do szkoły. Inne dzieci nie muszę być tak często w szpitalu. Nie muszą dostawać co chwilę bolących zastrzyków i nie muszę brać tak dużo lekarstw. A ja muszę. Dlaczego?

„Księżniczka Polinka” zyskała moją sympatię już gdy tylko spojrzałam na okładkę, która jest kolorowa. Jest kolorowa i tętni życiem, budzi miłe wrażenie w  odbiorcy. Mam w zwyczaju najpierw przekartkować książkę, tak też zrobiłam w tym przypadku, a ilustracje, które tam zobaczyłam bardzo mi się spodobały. Choć wykonała je dziewięcioletnia dziewczynka. Dziewczyna ta ma imię Kasia i jest córką autorki tej książki. Oprawa graficzna naprawdę bardzo mi się podoba.

Książeczka opowiada o pięcioletniej Małgosi, która choruje, więc musi nosić ciągle zawiązaną w supełek chusteczkę na głowie.  Jest chora i zdaje sobie z tego sprawę i ciągle boli ją główka, w dodatku mama musi wozić ją w wózku, ponieważ bardzo szybko zaczynają ją boleć nóżki. Bardzo często musi przebywać w szpitalu, a pomimo tego ma mnóstwo marzeń. Jednak jej największym marzeniem jest zostać księżniczką – wróżką.                                                 

Ma starszą siostrę – ośmioletnią Kasię i starszego brata -12-nastoletniego Piotrka. Ma również dwójkę wspaniałych rodziców, którzy bardzo ją kochają i jej pomagają. Ma wspaniałą rodzinę i ma w niej oparcie, choć wiem, że zabrzmi to dziwnie w końcu ma tylko pięć lat.

Pewnego dnia za sprawą magicznej muszelki poznaje tytułową Księżniczkę Polinkę, księżniczka zabiera ją do krainy, gdzie Małgosia może być tym kim tylko zapragnie, w końcu to kraina marzeń. Dowiaduje się, że jej największe życzenie może się spełnić jeśli spełni życzenia osób ze swojej rodziny. Czy Małgosia sprosta zadaniu?

Czytając tą książkę czułam się jakbym była na herbatce u najlepszej przyjaciółki. Miałam wrażenie jakbym rozmawiała z autorką.  Język autorki jest niezwykle lekki.  Jest tak przyjemny, że aż cieszy oko :). A to bardzo ważne, prawda? Czytałam tą książkę z nieukrywaną przyjemnością.

Dzieło p. Kasi zdobyła moje serce też tym, że w delikatny sposób wplata motyw cierpienia, choroby oraz śmierci.  Wszyscy bohaterowie zdają sobie sprawę, że Małgosia choruje. Postacie Kasi i Piotrka bardzo mnie zadziwiły. Na swój młody wiek i pomimo swoich nieustających kłótni, okazali się bardzo dojrzałymi bohaterami. Małgosia także jak na swój wiek była wyjątkowo dzielna i dojrzała. 

Wydanie przeze mnie przedstawione, jest pierwszym wydaniem. Jego cały nakład się sprzedał. Pieniądze ze sprzedaży otrzymało Stowarzyszenie Pomóż Dziecku Wyzdrowieć, opiekuje się ono dziećmi z gdańskiej kliniki onkologii. W marcu 2012 roku pojawiło się drugie wydanie tej książki, a pieniądze ze sprzedaży zostaną przekazane na rzecz dzieci, które znajdują się pod opieką wyżej wymienionego Stowarzyszenia. 
Autorka i wydawnictwo nie zarabiają na tej książce nic, autorka zrzekła się honorarium autorskiego. 
Sponsorem książeczki jest Energa :)

"Księżniczka Polinka" opowiada o tym jak warto mieć marzenia. Jednak pomimo tego okazała się dla mnie niezwykle smutną lekturą. Polecam ją osobom, które chcą się wybudzić z codziennego marazmu. Wiem, że jeszcze nie raz po nią sięgnę. 
Jak najbardziej polecam :)

Książkę można kupić: tutaj i tutaj.

Moja ocena: 9/10 Wybitna!

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Ekwita!


* * *
Przypominam o sprawie Chorej Marysi!