Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Promic. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Promic. Pokaż wszystkie posty

września 01, 2013

(270) Wybór Marty

(270) Wybór Marty
Tytuł: Wybór Marty
Autor: Lidia Witek
Wydawnictwo Promic
Stron 590
Opis Wydawcy: 
Nowe wydanie bestsellerowej powieści polskiej autorki Lidii Witek! Oparta na faktach, wciągająca i sprawnie napisana powieść obyczajowa, której bohaterką jest Marta - młoda, wykształcona i ambitna pani architekt. Wydaje się, że jej przyszłość jest starannie zaplanowana. Jednak wszystko nieoczekiwanie zmienia się, gdy Marta – wbrew własnemu sercu i ambicjom – postanawia pomóc swojej kuzynce. Jak się później okazuje, właśnie ta decyzja nadała jej życiu sens.
"To osobliwa powieść. Jest w niej wszystko, co sprawia, iż w żyłach szybciej pulsuje krew. Napotykamy heroizm i małoduszność, poświęcenie i egoizm, miłość prawdziwą i fatalne zauroczenie. Odpowiedzialność i niedojrzałość. Jednym słowem samo życie, którego nie sposób odłożyć czy zostawić na później." Krzysztof R. Jaśkiewicz, "Notes Wydawniczy"

Moja recenzja: 
Nasze życie się zmienia. Każdego dnia budzimy się inni i każdego dnia czekają na nas nowe wyzwania. Zasypiamy z nadzieją na lepsze jutro. Ale czasami nasze życie zmienia się o 180 stopni. Zmieniają się wtedy nasze priorytety, my się zmieniamy i zmienia się nasze spojrzenie na świat, jego pojmowanie.

To życie pisze naszą historię, a jednak to nasze decyzje mają na nią wpływ. Nasze wybory to czasami początki zupełnie nowego życia. Tytułowa bohaterka - Marta. Jeden jej wybór zmienił całe jej życie, obrócił je o 180 stopni. A kolejne wybory... wiele razy przysparzały jej problemów, a pomimo tego cały czas szła przed siebie. Niestety nie zawsze z wysoko podniesioną głową...

Dojrzała, stateczna, ambitna kobieta. Taką właśnie kobietą jest Marta. Pewnego dnia do jej drzwi puka jej kuzynka. Wpuściła ją do środka swojego mieszkania, wtedy jeszcze nie wiedziała, że wpuszcza ją tak naprawdę do całego swojego życia. Postanawia jej pomóc - to wywraca jej życie do góry nogami. Zmieniają się jej priorytety, a ona sama zdaje się zupełnie inną kobietą. Lepszą, bogatszą o doznania, uczucia. Mądrzejsza o każdy nowy przeżyty dzień.

Kuzynka Marty zaszła w ciążę i nie wie co ma w tej sytuacji zrobić. Postanawia urodzić to dziecko. Marta postanowiła je zaadoptować i w ten sposób stała się mamą - najważniejszą osobą w życiu Patryka Wojciecha. Sprawy komplikują się jednak z roku na rok. Patryk dorasta, zaczyna być ciekawy świata. Wyjeżdża na wakacje, za granicę... A to wszystko powoduje, że pani Architekt ma wrażenie, że traci swoje dziecko. Czy je odzyska? A może utraci na zawsze?

Książka "Wybór Marty" to powieść przeplatana retrospekcjami z czasów wojny. Akcja rozgrywa się w latach sześćdziesiątych w Warszawie. Główna bohaterka przypomina sobie swoją ciocię Adelę, która kiedyś podobnie jak ona teraz Wojtkiem zajęła się małym Stefkiem. Historia Adeli i małego Stefka zakończyła szczęściem dla jednej strony, a żalem dla drugiej... Czyżby w życiu Marty sytuacja miała się powtórzyć? W końcu jak wiadomo historia lubi zataczać koło.

Postać Marty momentami bardzo mnie irytowała. Była czasami taka nieczuła, oschła, wszystko było jej obojętnie. Pomimo tego pod koniec poczułam do niej sympatię. Za to, że najważniejsze było dla niej szczęście dziecka, która wychowała. Nie była egoistką - nie myślała tylko o sobie. Najważniejsze było dla niej szczęście innych ludzi, pomimo towarzyszącemu temu bólowi. Była dorosła, dojrzała i otwarta dla innych, a z drugiej strony jednak zamknięta w sobie. Gotowa poświęcić bardzo wiele dla szczęścia innych. A czy Ty drogi czytelniku potrafiłbyś tak postąpić? Reszta postaci jest drętwa, każda jest z jakiegoś powodu niezadowolona. A przecież życie ma swoje złe i dobre strony.

"Wybór Marty" to bardzo mądra, życiowa książka. Z początku jej czytanie sprawiło mi trochę trudności, nużyło mnie. A jednak potem historia Marty szczerze mnie zaciekawiła. Skłoniła do refleksji na temat swojego własnego życia i swoich priorytetów. A przy tym wszystkim jej czytanie sprawiło mi przyjemność i oderwało mnie od codzienności. Naprawdę bardzo przyjemna historia oparta na faktach. Bez rewelacji, ale bardzo dojrzała i wartościowa.

Moja ocena: 7-/10 Bardzo dobry z minusem!

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Promic!

lipca 27, 2012

(179) Top modelka W sidłach kariery

(179) Top modelka W sidłach kariery
Tytuł: Top Modelka W sidłach kariery
Autor: Richard Green
Wydawnictwo Promic
Stron 176
Opis Wydawnictwa:

Współczesna powieść chorwacka osadzona w realiach świata mody. W księdze naszej przyszłości, którą ukrywamy nawet przed sobą, wpisujemy zwykle marzenia. Jacob nie musiał. Miał niemal wszystko. Pieniądze, kobiety i sławę. Uchodził za najlepszego fotografa w świecie mody. Jak nikt inny – czego był świadom – potrafił je artystycznie dokumentować i… skutecznie rozpakowywać. Niemniej zaskoczyła go oferta, jaką dostał od "Vogue’a" – nowy kontrakt wart cztery miliony dolarów. Rozpierała go duma, że jest wart aż tyle. Czuł się szczęśliwy. Spełniony. Pozostało tylko złożyć podpis...

„Lewis, umowa jest genialna… niestety… nie mogę jej podpisać”. To początek "Top modelki", powieści o eleganckim i powierzchownym świecie przesyconym erotyzmem i bogactwem, o miłości, która może człowieka odmienić na zawsze oraz o szczęściu niekoniecznie dalekim, bo na wyciągnięcie ręki.

Moja recenzja: 
Książka "Top modelka..." długo czekała na swoją kolej, ale jednak od samego początku mnie interesowała. Tylko, że utknęła potem gdzieś na półce między innymi książkami. Już na początku podkreślam, że mam mieszane uczucia wobec tej książki. Ponieważ już kilka miesięcy temu zaczęłam ją czytać, ale po kilku stronach ją odłożyłam i o niej zapomniałam - niestety. W końcu przez to tak późno dowiedziałam się, że książka "Top Modelka W sidłach kariery" jest lekturą kształcącą. 

"Top modelka..." stawia przed nami wiele pytań: Czy umielibyśmy poświęcić karierę dla miłości, a miłość dla kariery? Co to znaczy tak naprawdę kochać? Co to znaczy tak naprawdę być dorosłym, a przede wszystkim dojrzałym człowiekiem? Czy nie jest za późno, żeby naprawić błędy przeszłości? A przede wszystkim: Co w życiu jest najważniejsze? Miłość, rodzina czy kariera i sława? Jacob - główny bohater poznał odpowiedzi na te pytania w ostatniej chwili... 

Jacob jest znanym i cenionym fotografem. W pewnej chwili pojawia się przed nim szansa na podpisanie kontraktu na cztery miliony złotych. Tylko wariat by odmówił, prawda? A jednak Jacob odmówił, chciał porzucić zawód fotografa. A to wszystko dla Sary - swojej narzeczonej. Jednak długo nie wytrwał i wrócił do zawodu fotografa, ale za jaką cenę i na jak długo? Jacob momentami był bezduszny, ale potem powoli przechodził przemianę.

Sara jest osobą inteligentną i piękną. Jednak nie chce się posługiwać swoim pięknem, ponieważ boi się, że ludzie nie będą widzieć nic po za jej urodą. Żąda od Jakuba, żeby rzucił swój zawód, którym jest fotografowanie modelek jeśli chce z nią być. Ponieważ uważa to za wykorzystywanie modelek. Ale to nie jej wina... po prostu została tak wychowana przez swoich rodziców. Potrafi tylko zgodzić się na mniejsze ustępstwa. Ale czy w końcu jej żądanie zostanie wypełnione?

Obie postacie są irytujące. Jednak Sara irytowała mnie bardziej. Sara tym, że chciała, żeby Jacob porzucił swoją pasję i pracę. A Jacob tym, że bał się, że przez Sarę, a raczej miłość do niej porzuci swoje prawdziwe "ja". A po za tym miał bardzo dużo za uszami, a momentami zachowywał się jak osoba bez serca. Ale potem z przyjemnością czytałam o tym jak się zmienia na lepsze. Mam nadzieję, że w prawdziwym życiu ludzie też się zmieniają - na lepsze.

Język autora z początku mnie męczył i nudził. Dlatego odłożyłam tą książkę na pewien czas. W momencie kiedy zabrałam się do niej po raz drugi bardzo mi się spodobała. Choć z początku trochę mnie męczyła, to z każdą kolejną stroną było co raz lepiej i co raz bardziej się wciągałam w akcję, a wydarzenia stawały się bardzo ciekawe i mało przewidywalne. Chorwacki autor mnie nie zawiódł. A sama książka ogółem bardzo mi się spodobała. Naprawdę było warto ją przeczytać i cieszę się, że to zrobiłam.

Polecam ją osobom, które pragną sięgnąć po dojrzałą, momentami trudną lekturę. Pokazującą, że w życiu trzeba dokonywać wyborów - czasami bardzo trudnych i liczyć się z ich konsekwencjami. Ale zawsze w życiu można coś zmienić. Ale łatwiej od razu dobrze postępować, prawda? Tutaj tym dobrym postępowaniem, jest jej przeczytanie ; D  Bardzo Wam ją polecam! :)

Okładka jest bardzo ładna, a kobieta na niej bardzo mi się podoba.

Moja ocena: 7/10 Bardzo dobry!


Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Promic!

maja 05, 2012

(163) Przeczekać ten dzień

(163) Przeczekać ten dzień
Tytuł: Przeczekać ten dzień 
Autor: Anna Maria Jaśkiewicz
Wydawnictwo Promic
Stron 157
Napisane z tyłu:„Nie wiem, kiedy zasnąłem. Pamiętam tylko przerażającą ciemność napierającą ze wszystkich stron…” Od przywołania snu, a raczej sennego koszmaru, rozpoczyna się ta historia rozpisana ledwie na kilka dni. Niby zwyczajnych, a jednak nabrzmiałych od zdarzeń, przed którymi nie sposób uciec ani się ukryć...

Oto pewnego dnia człowiek, w którego życiu czytelnik uczestniczy, znajduje w swym kalendarzu wpis zmieniający wszystko. Dosłownie: wszystko. Dzieje się tak, choć notatka, której ów mężczyzna nie jest autorem, może okazać się tylko żartem. Zresztą kiepskim. Niemniej nasz bohater świadom jest jednego: akurat te statystyki nie kłamią, na jednego człowieka przypada zawsze jedna śmierć. Rzecz jasna wciąż chyba odległa...?

Anna Maria Jaśkiewicz [ur. 1994], laureatka Yale Book Award [2011] oraz zwyciężczyni XXXV Olimpiady Języka Francuskiego [2012]. Na co dzień uczy się w II Liceum im. Stefana Batorego w Warszawie. "Przeczekać ten dzień" jest jej debiutem literackim. 

Moja recenzja: 
Każdy człowiek wie, że kiedyś umrze.Wie, że kiedyś skończy się jego życie na ziemi. Karol - główny bohater tej powieści też zdaje sobie z tego sprawę. Dotknęła go już śmierć jego żony, ale pewnego dnia ktoś, zapewne uczeń postanawia zrobić mu głupi żart i zapisuje mu w jego kalendarzu pod pewnym dniem hasło "śmierć". Zaczyna się interesująco, prawda? 

Karol jest nauczycielem, mieszka sam, a jego przyjaciółmi są książki. Nadal przeżywa śmierć żony, obwinia się za nią. Uczy dzieci, których nie obchodzą jego lekcje, a tym bardziej literatura. Lecz trafia się wyjątek, a jest nim Wiśniewski. Chłopak nie tylko wykazuje zainteresowanie lekcją, ale w dodatku nie jest przemądrzały, choć bardzo dużo wie. Jaką rolę odegra w książce "Przeczekać ten dzień" ? 

Mężczyzna na prawdę zaczyna się bać, że może w piątek umrzeć. Zaczyna układać wszystkie swoje sprawy, aby zostawić porządek w swoim życiu. Nie domyśla się jak ten zapisek w kalendarzu może polepszyć jakość jego życia. Zaczyna widzieć to, czego nie widział wcześniej. 

Anna Maria Jaśkiewicz jest licealistką, a jej powieść szczerze mnie zaskoczyła i ... urzekła oraz oczarowała. "Przeczekać ten dzień" jest to jej debiut literacki, ale od razu po tym jak przeczytałam tą książkę wiedziałam, że stała się jedną z moich ulubionych autorek. Ona ma po prostu talent, którego jej szczerze gratuluję :) Oby tak dalej i oby więcej było takich osób - perełek w świecie literatury. 

Książka zaciekawiła mnie już od pierwszych stron. Pokazuje jak ważne jest mieć rodzinę i osobę z którą można porozmawiać. Nie zawsze trzeba być silnym.Czasami wychodzi nam na dobre jeśli damy upust uczuciom, które w nas drzemią. Powinno się także mówić, nawet bliskim prawdę i to co się myśli o danej sytuacji. Bardzo pomaga to oczyścić atmosferę panującą wokół. 

156 stron, to prawie nic, prawda? Jestem naprawdę zaskoczona, że ta książka aż tak mi się spodobała. Jest krótka dzięki czemu mnie nie nużyła, a za to bardzo ciekawiła. Nadal jestem pod wrażeniem mocy tej lektury i talentu autorki. 

Bohater - Karol jest mężczyzną w średnim wieku. Jego postać nie jest przerysowana (idealna). Autorka pokazała oblicze prawdziwego człowieka. Narracja jest pierwszoosobowa i jest bardzo, ale to bardzo sprawnie poprowadzona. Styl pisania autorki jest bardzo lekki i przystępny. 

Polecam Wam ją serdecznie! Zapewniam że spędzicie z nią miło czas. "Przeczekać ten dzień" jest powieścią, która na prawdę mnie oczarowała i poruszyła. Mam nadzieję, że autorka nie zmarnuje talentu jakim została obdarzona. Na prawdę warto ją przeczytać, mam nadzieję, że jeśli po nią sięgniecie będziecie tak zachwyceni jak ja :) 

Okładka jest bardzo ładna, widać na niej mężczyznę, który idzie drogą . Po prostu książka jak dla mnie idealna : D 

Moja ocena: 10/10 Arcydzieło!

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Promic!

stycznia 01, 2012

(109) Listy z jeziora

(109) Listy z jeziora
Tytuł: Listy z jeziora
Autor: Agnieszka Korol
Wydawnictwo Promic
Stron 310
Napisane z tyłu:

Gdyby lapidarnie, a mimo to w pełni, opisać Listy z jeziora, można by się uciec do ledwie trzech słów: Mazury, miłość i tajemnica. Ta pełna ciepła i szczególnego prowincjonalnego uroku powieść została bowiem osadzona w mazurskich realiach, które stają się wdzięcznym tłem dla wakacyjnych uczuć, ale i miłości dojrzałej, choć trudnej, bo budzącej się w cieniu gorzkiej tajemnicy sprzed lat. I właśnie owa zagadka z przeszłości, którą skrywają tytułowe listy, przychodzące zawsze w zielonych kopertach, burzy sielankowość, do jakiej przez lata przywykli stali bywalcy pewnego luksusowego pensjonatu.
Nie pierwszy raz okazuje się, że przeszłość depcze przyszłości po piętach, chcąc ubiec ją w tym wyścigu, którego stawką jest nowe jutro... Gdy więc czytelniku, otworzysz tę książkę i zaczniesz czytać, wiedz, iż zaczęło się odliczanie wsteczne, ale jego koniec może stać się początkiem...

Moja recenzja:
Czasami w książkach akcja biegnie od pierwszych stron powieści, ale z potkaliście się z książką, w której dzieje się coś spektakularnego już na pierwszej stronie, jak tylko przeczytacie kto ją napisał ? Bez żadnych wstępów i tak dalej? Ja nie, ale to się zmieniło, gdy przeczytałam pierwszą stronę powieści "Listy z jeziora" autorstwa Agnieszki Korol.

Znacie taki serial "Pensjonat pod różą" ? Mi bardzo się on podobał, kiedy tylko przeczytałam kilka stron książki, poczułam się tak jakbym oglądała właśnie ten serial. Bo choć w książce jest główna bohaterka, to także akcja toczy się wokół innych osób, ale po kolei....

Irena prowadzi od lat pensjonat, który odziedziczyła po swoich rodzicach. Żyje w nim dosyć spokojnie, jeśli nie liczyć tragedii, która wydarzyła się kilka lat temu. Do jej pensjonatu przyjeżdżają różni ludzie, którzy także mają różne problemy - poznajemy je.

Poznajemy między innymi Pana Krzysztofa i wątek jego znajomości z Sylwią i tak z każdym mieszkańcem pensjonatu na Mazurach. Muszę przyznać, że jest coś niezwykłego w tej powieści, chyba to ta atmosfera spowodowała, że tak miło mi się ją czytało.

Listy zmieniły życie Ireny diametralnie. Stała się nerwowa i w każdym zaczęła widzieć wroga.

Ta książka przedstawia różne problemy miłosne, rodzinne i nie tylko - dorosłych ludzi, a pomimo tego, jej czytanie sprawiło mi wielką przyjemność. Pani Agnieszka Konor przedstawia to wszystko w sposób bardzo lekki. Także czyta ją się bardzo szybko.

W dodatku przedstawia ona tajemnicę, brak zaufania i przeszłość która ciągnie się za nami latami, także czasami lepiej się z nią zmierzyć od razu, niż się męczyć przez bardzo długi czas. Nie siedziałam cały czas jak na igłach, choć oczy miałam szeroko otwarte podczas jej czytania.


"Listy z jeziora" to nie jest wymagająca lektura, ale książka, którą czyta się dla odprężenia jak najbardziej. Autorka wybrała piękne malownicze mazury do miejsca w którym będzie się wszystko działo i trafiła świetnie. Mazury nadają tej książce wyjątkowego klimatu.

Polecam ją na oderwanie się od rzeczywistości i jej problemów!

Okładka jest bardzo ładna.

Moja ocena: 7/10 Bardzo dobra


Za książkę dziękuję Wydawnictwu Promic!