Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książnica. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książnica. Pokaż wszystkie posty

maja 08, 2016

(487) Namiętności Eugenii R.

(487) Namiętności Eugenii R.
Tytuł: Namiętności Eugenii R.
Autor: Carole DeSanti
Wydawnictwo Książnica
Stron 392

"To co ostatecznie nas wykańcza [..] to przymus troszczenia się o wszystkich wokoło, podczas gdy nie potrafimy wyszarpnąć od życia tyle, by starczyło i dla nas. Jak to jest, że wydaje nam się, że możemy być, robić i dbać o każdego, gdy nie jesteśmy w stanie zadbać najpierw o siebie?"

Carole DeSanti, "Namiętności Eugenii R." 

"Namiętności Eugenii R." to powieść, która nie zachwyca tempem akcji. Zachwyca za to swoim wyrafinowaniem i dbałością o najmniejsze szczegóły. Carole DeSanti stworzyła intrygującą powieść z ciekawymi bohaterami osadzoną w niekiedy bardzo trudnych realiach dziewiętnastowiecznego Paryża. Wykazała się dużą dbałością o język, szczegóły - także historyczne. Jej książki nie można jednak traktować jako powieść historyczną, bowiem to ludzie, a nie wydarzenia historyczne są w niej najważniejsze. DeSanti stworzyła powieść w postaci nieśpiesznego dopracowanego pamiętnika w którym każde słowo - każdy najmniejszy detal ma znaczenie. "Namiętności Eugenii R." to więc powieść dla nieśpiesznych - tych, którzy lekturą chcą się przede wszystkim rozkoszować. 

XIX w. Do Paryża za obiektem swej miłości przybywa młodziutka Eugenia. Jej życie toczy się jednak inaczej niż przypuszczała. Po opuszczeniu rodzinnego, bezpiecznego domu wyrusza w nieznane sobie rejony i poznaje brutalność świata. Jej ukochany, Stefan znika, a ona sama najpierw zostaje modelką, by następnie wylądować na ulicy. Stamtąd zbiera ją kobieta, która doprowadza do tego, że Eugenia zostaje mianowana prostytutką...  Z czasem jej życie przybiera jednak jeszcze bardziej nieoczekiwany obrót, a ona sama jest zmuszona porzucić swoje dziecko. Po latach, gdy Eugenia R. staje jakoś na nogi rozpoczyna walkę o odzyskanie ukochanego dziecka... walkę trudną, żmudną... i według większości skazaną na niepowodzenie. 

"Namiętności Eugenii R." to książka napisana w formie pamiętnika... Pamiętnika, którego akcja toczy się przez ponad dziesięć lat. Przez ten czas tytułowa bohaterka przechodzi transformację swoich poglądów na temat ludzi i świata ją otaczającego. Z naiwnej, bezbronnej dziewczyny staje się pewną siebie i odważną kobietą, która jest gotowa walczyć o siebie. Poznała już zasady kierujące światem i wie, że jeśli ona o siebie nie zawalczy... nikt tego za nią nie zrobi. Mimo upływających lat Eugenia cały czas pragnie miłości. Będzie musiała jednak rozstrzygnąć czy chce ponownie zbratać się z przeszłością czy zacząć od nowa, wymazać wszystkie zapisane karty i wytyczyć sobie nową ścieżkę życia. I to, i to - wymaga niezmiernej odwagi. 

Główna bohaterka książki Carole DeSanti na stronach tej powieści dojrzewa. Im starsza się staje, tym większej weryfikacji poddaje swoje dotychczasowe życie. Z lękliwej kobiety staje się młodą, silną kobietą - o ugruntowanej pozycji społecznej. Bez wątpienia lepszej od tej pierwotnej. Jest przykładem postaci, która daje nadzieję na to, że kobiety nic nie jest w stanie pokonać. Nadziei na to, że z każdej... nawet najgorszej sytuacji można wybrnąć. Tylko... może czasami trzeba się po prostu w tym celu odbić od dna? Z każdą kolejną stroną tej powieści Eugenia staje się coraz bardziej wyważona... przechodzi niesamowitą transformację z płochliwej dziewczyny. Transformację, którą w pewnym sensie przechodzi każdy z nas, gdy poznaje świat.

Carole DeSanti oprócz stworzenia niezwykle ciekawej głównej bohaterki (a także innych bohaterów, którzy przez tą powieść się przewijają) i tak samo intrygującej, choć nieśpiesznej fabuły pokusiła się także o wierne oddanie realiów życia w XIX wiecznym Paryżu. Eugenia R. w swoim pamiętniku umieszcza wspomnienia z kontaktu z różnymi warstwami paryskiego społeczeństwa. Ze wspomnień fikcyjnej bohaterki wyłania się także obraz ludzi i wydarzeń rozgrywających się podczas wojny francusko - pruskiej oraz czasów Komuny Paryskiej. Autorka w rzetelny sposób ukazała narastanie niepokoi społecznych i genezę tych konfliktów. To wszystko jednak przedstawiła nie tyle za pomocą suchych faktów historycznych co za sprawą rozmów toczących się między Eugenią i jej towarzyszami na paryskich salonach. 

Wiedzę, która czy czytelnik chce czy nie chce zostaje mu przekazana porządkuje chronologia wydarzeń ważnych dla Paryża i świata (w kontekście stolicy Francji) znajdująca się na końcu książki. Tam też znajduje się słowniczek wyrazów francuskich, które przewijają się przez książkę... i to już był pewien minus. Uważam, że czytanie tej powieści byłoby o wiele łatwiejsze, gdyby tłumaczenia znajdowały się po prostu na stopce... tak jak to ma miejsce zazwyczaj. 

"Namiętności Eugenii R." to książka z wątkami historycznymi, która jednak historią nie przeraża ani nie przytłacza. Carole DeSanti stworzyła powieść, której tempo akcji nie jest szybkie, a raczej dosyć powolne. To ta "powolność" pozwala wyłapać czytelnikowi niuanse dotyczące Paryża i życia w nim w dziewiętnastym wieku. Autorka ukazuje powolne dochodzenie do dojrzałości mentalnej głównej bohaterki co pozwala się z nią zżyć. "Namiętności Eugenii R." to powieść o niesamowitej kobiecie, która choć cały czas życie kładło jej kłody pod nogi... nie poddaje się. Walczy o to co dla niej ważne. Jednak także do tej walka musiała dojrzeć. Powieść DeSanti to na swój sposób pozycja niezwykle inspirująca. Ciekawa i dopracowana w najdrobniejszym szczególe. Ujmie niejednego perfekcją, dbałością o szczegóły, dopracowaniem i takim "wymuskaniem", "dopieszczeniem". To pozycja idealna dla kobiet, które pragną przenieść się na kilka godzin do dziewiętnastowiecznego Paryża i spotkać kobiety silne i niezależne, walczące o siebie i swoją rodzinę. 

Moja ocena: 8+/10 Rewelacyjna z plusem!

grudnia 28, 2014

(320) Bogini oceanu

(320) Bogini oceanu
Tytuł: Bogini oceanu
Autor: P.C. Cast
Wydawnictwo Książnica
Stron 408

"Bogini oceanu" P.C. Cast to książka wobec której mam bardzo mieszane uczucia! Z jednej strony mamy tu odrobinę mitologii, można by jednak powiedzieć, że to typowy romans paranormalny... a z drugiej strony miałam momentami wrażenie, że ta historia jest absurdalna. Nie zrozumcie mnie źle... Bardziej absurdalna niż normalnie w romansach paranormalnych. Seks kobiety (człowieka) z trytonem? To chyba lekka przesada, która w dodatku mnie zgorszyła... No, ale chwila! Nie mogę się w końcu skupiać tylko na minusach. Plusy w końcu też są... Oryginalna fabuła (oj, bardzo), przyjazna bohaterka, która nie jest przeładowaną hormonami nastolatką, przystojny tryton no i ta mitologia... Tylko czy aby na pewno takie połączenie jest połączeniem stu procentowo dobrym? A może po prostu autorka nie wykorzystała w pełni pomysłu i swoich umiejętności? Czegoś zabrakło? Czegoś było za dużo? 

Christine Canady (dla przyjaciół CC) w dniu swoich dwudziestych piątych urodzin wypowiedziała pewne oryginalne życzenie... zażyczyła sobie, żeby w jej bezbarwnym życiu singielki pojawiła się magia. Jednak chyba nie dokładnie o to jej chodziło. Życzenie zostaje spełnione w sposób dość... hm... niekonwencjonalny, a przy tym wszystkim w taki jakiego CC się nie spodziewała. Podczas jej służbowego lotu samolot rozbija się, a ona sama staje się mityczną syreną Undine. W wodach oceanu jednak oprócz magii czai się także zło. Bogini Gaja postanawia się jednak zlitować nad śmiertelniczką, która tak ufnie (co prawda podczas upojenia alkoholowego, ale to zawsze coś) złożyła swoje życie na jej ręce rzucając zaklęcie pewna magii drzemiącej w każdej kobiecie. Oglądając żal Christine postanawia ponownie zamienić ją w kobietę, jednak żeby dziewczyna utrzymała swoją postać musi w sobie rozkochać człowieka. Na szczęście przystojny wybawiciel się zjawia, a więc marzenie Christine się spełnia. Wtedy jednak wracają wspomnienia związane z seksownym trytonem, który skradł jej serce i tęsknota za oceanem...

CC to bez wątpienia kobieta, którą czytelniczka może polubić od razu. A jej historia jest w większości oryginalna. Potem jedynie pojawiają się aspekty oklepane i powszechnie znane. Kiedy zaczynałam swoją przygodę z "Bogini oceanu" byłam nią zauroczona i miałam nadzieję, że nie będzie to banalna, głupia historia. I nie była... Tylko, że mam wrażenie, że autorka zaczęła świetnie, a wraz z rozwojem akcji zaczęła się chylić ku upadkowi, żeby potem zakończyć ją w świetnym stylu. Barwni bohaterowie, a wśród nich Gaja, Lir (król mórz), trytony i syreny to zdecydowany plus tej książki dla osób, które szukają przyjemnych elementów fantastycznych. Ale czy bohaterowie mogą zrekompensować momentami sztuczne dialogi i infantylne sceny, które bardziej nadają się do bajek niż dla książki dla dorosłej kobiety?

Tempo akcji nie jest zawrotne... i mamy kolejny minus. Jednak pomimo tych minusów "Bogini oceanu" to naprawdę przyjemna książka z nietuzinkową fabułą i bohaterami. Język autorki jest lekki, choć dialogi momentami sztuczne i naciągane. Na szczęście nie miałam do czynienia z takim sytuacją przez cały czas. Wydarzenia przedstawione w książce rozgrywają się na ziemi i w wodzie, a ja na skutek tego zastanawiam się o ile przyjemniej byłoby gdyby autorka "nasz kontakt" z lądem ograniczyła do samego wstępu, a potem skupiła się na wydarzeniach dziejących się w wodzie. Takie przechodzenie z lądu do oceanu było dosyć niekomfortowe. Były minusy to teraz wymagałoby  się w końcu skupić na plusach, a te także są. Pierwszy to już wspomniani bohaterowie. Drugi o którym też już wspominałam to pomysł na fabułę. Bardzo spodobał mi się udział magii biorący udział i wpływający na wydarzenia. Autorka pięknie wplotła podmorskie życie w dawne szare życie Catherine. Zrobiła to naprawdę bardzo zgrabnie. Potem niestety mam wrażenie, że zaczęła się troszkę mniej przykładać do tej powieści.. Ale koniec był zaskakujący!

No i jest jeszcze ta miłość, która z pewnością romantyczkom się spodoba. Silny tryton i biedna dziewczyna/syrena. Wątek tej miłości "mimo wszystko" jest wątkiem głównym to on przewija się na większości stron i to on chyba scala tę książkę w przyjemną całość. W końcu reszta, cała otoczka już taka przyjemna nie jest... Nie mniej wykreowany przez autorkę świat jest bardzo przyjemny tak samo jak aspekt miłości. Tylko ten seks moim zdaniem tu niepotrzebny. Choć nie zdziwię się jeśli niektóre dziewczyny, które przeczytały "Boginię oceanu" zaczną marzyć o spotkaniu na swej drodze trytona, który pokocha je bez reszty.

"Bogini oceanu" to książka z jednej strony świetna, a z drugiej strony... już nie taka świetna. Z jednej strony mamy świetnych bohaterów, fabułę, wykreowany przez autorkę świat. A z drugiej to wszystko moim zdaniem jest po prostu niedopracowane. Pomimo tego czas spędzony z tą książką był czasem miłym. Jest w niej coś co oczarowuje. Myślę, że to za sprawą tego pełnego magii oceanu i przyjaznej, mądrej bohaterki. Książce P.C. Cast moim zdaniem do miana wybitnej czy genialne, a już na pewno arcydzieła droga daleka, ale jest to z pewnością książka, która niejedną z Was zachwyci. Nie jest to książka bez wad, ale nie jest to także powieść bez zalet. Mogę ze spokojem ją polecić fankom troszkę oryginalniejszych powieści paranormal romance. Dla mnie jednak pozostanie ona w głowie przyjemnym czytadłem, którego autorka potencjału nie wykorzystała w pełni. Jednak nie był to czas stracony, bo uśmiech kilka razy na mojej twarzy się pojawił ;) Czytadłem w dodatku lepszym niż dobre...

Moja ocena: 7-/10 Bardzo dobra z minusem!

Za możliwość zapoznania się z "Boginią oceanu" serdecznie dziękuję Grupie Wydawniczej 
Publicat!