Pokazywanie postów oznaczonych etykietą GWP. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą GWP. Pokaż wszystkie posty

października 12, 2011

(62) Marek - chłopiec, który miał marzenia

(62) Marek - chłopiec, który miał marzenia
Tytuł: Marek - chłopiec, który miał marzenia
Autor: Marek Kamiński
Opracowała Elżbieta Zubrzycka
Wydawnictwo GWP
Stron 153
Napisane z tyłu:

Jakim dzieckiem był Marek Kamiński? Czy różnił się od rówieśników? Co popchnęło go ku kolejnym wyprawom i spowodowało, że wciąż sprawdza granice ludzkiej wytrzymałości?

Podróżnik z werwą i humorem opowiada o swoim codziennym życiu w domu i szkole oraz o przygodach, które ukształtowały jego ciekawość świata.

Ta pięknie zilustrowana książka zawiera autentyczne zdjęcia z dzieciństwa autora. Z pewnością zachwyci dzieci i zachęci je do rozmyślań, co w ich życiu jest ważne i jakimi ludźmi chciałaby zostać w przyszłości.

 Moja recenzja:


Bardzo dużo osób wie, kto to jest Marek Kamiński, ale dla tych którzy nie wiedzą mówię, że jest to wielki polski podróżnik. Zdobywca obu biegunów i nie tylko, ale nie o tym chcę pisać, w końcu wystarczy, że wpiszecie sobie w Google „Marek Kamiński” to już pojawi się jakie miejsce odwiedził itp.: Ale ja dzisiaj chcę napisać o jego dzieciństwie, a raczej o książce, która je obrazuje. Opowiedział na jej potrzeby o swoim dzieciństwie. Oto przedstawiam Wam książkę pt.: „Marek – chłopiec, który miał marzenia”.

Wspomnienia p. Marka spisała w niej i opracowała Elżbieta Zubrzycka. I zrobiła to genialnie! Nie jest to książka podróżnicza, a po prostu historia zwykłego dziecka , które potem stało się kimś wielkim. Marek Kamiński zawsze miał marzenia ,nigdy się nie poddawał, choć bardzo dużo czasu swojego dzieciństwa spędził w różnych szpitalach i sanatoriach.

Książka opowiada też o błahych sytuacjach z jego życia, np. o tym jak było jak zbierał znaczki i w jaki sposób je pozyskiwał. Muszę przyznać, że dowiedziałam się bardzo ciekawych rzeczy o tym podróżniku, jedną z takich rzeczy było to, że korespondował z dziećmi z różnych krajów, lubił się uczyć.

W mojej głowie na pewno pozostanie wspomnienie tego jak wspominał o swoim pierwszym pobytu w szpitalu, gdy spadł z trzepaka, opisywał to tak jak to pojmował jako dziecko.

Ogólnie jest to książka autobiograficzna, w której zawarte są zdjęcia z dzieciństwa Marka Kamińskiego. Okładka jest trochę dziecinna, no, ale w końcu opowiada ona o dzieciństwie. Za to są w niej bardzo fajne ilustracje.


Jedyną rzeczą do której mogę mieć pretensje jest to, że nie wiemy za bardzo ile bohater ma lat w danym wspomnieniu, bo w końcu z pierwszej samodzielnej wyprawy statkiem przeskakujemy od razu na wyprawę z Jaśkiem Melą która odbyła się w roku 2004, a zważmy też na to, że autor urodził się w roku 1964. No, ale to nie jest aż taki duży minus.

Jest to świetna książka dla młodego czytelnika jak i dla tego starszego. Dzięki tej książce można zrozumieć , że nawet każdy wielki podróżnik był kiedyś zwykłym dzieckiem, tylko po prostu na swoje osiągnięcia ciężko zapracował.

Moja ocena: 9/10

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa GWP Dziękuję!



* * *
Następna recenzja za dwa dni! Proszę o komentarze :)

czerwca 04, 2011

(30) Słup soli

(30) Słup soli
Tytuł: Słup soli
Autor: Elżbieta Zubrzycka
Wydawnictwo GWP
Stron 50

Opis z tyłu:
Pewnego dnia po lekcjach spostrzegłem, że Guz znalazł sobie kolejną ofiarę - nowego ucznia w szkole. Najpierw kazał mu oddać pieniądze, a potem popychał go i poszturchiwał. Stałem jak słup soli. Rozejrzałem się wokoło. Było nas kilkunastu. Wszyscy zamarli w bezruchu i patrzyli na poczynania Guza bez mrugnięcia okiem. Potrafiłem myśleć tylko o jednym: "Ja też jestem nowy. Czy będę następny?" 

Guz jest silny i popiera go wielu kolegów ze starszych klas. Chłopcy, którzy obserwują jego poczynania, boją się zaprotestować, gdyż obawiają się zemsty. Nie chcą stać się następnym celem ataków Guza. Każdy z nich myśli, że jest sam i w pojedynkę nie da rady silniejszemu. 

Ale wreszcie chłopcy postanawiają działać wspólnie. Z zaskoczeniem odkrywają, jak wielu spośród nich nie akceptuje dręczenia. Przekonują się, że stanowią wielką siłę. Nie chcą jednak nikogo bić. Czy uda im się przeciwstawić dręczycielowi bez stosowania przemocy? 



Moja recenzja:


Tak dużo słyszy się teraz o przemocy w szkole, na ulicy i nie tylko. Przemoc zdarza się już w...przedszkolu. A dzieci wtedy stoją i nie reagują, nawet jeśli są osobami na których ta przemoc jest skierowana. Ludzie boją stanąć w obronie słabszego i postawić się, boją się, że i im się dostanie, że to nad nich się odbije, tak samo postępują w większości przypadków osoby dorosłe. A takie zachowanie dodaje tylko oprawcy pewności siebie i poczucia bezkarności, przez to jego nękanie staje się coraz silniejsze, bo chce pokazać na co go stać.  A czasami po prostu myśli, że obserwatorzy jego nękania to pochwalają. O tym właśnie jest ta książka.


Bardzo lubię książki psychologiczne, poradniki itp.: Z jednej strony dlatego, że w domu mam ich bardzo dużo, z racji tego, że moja mama jest psychologiem/pedagogiem. Sama lubię zastanawiać się nad zachowaniami innych ludzi. 


Do książki przyciągnęło mnie wszystko: okładka, tytuł, opis, ale najbardziej te dwie pierwsze rzeczy. Coś mi one mówiły, ale dopiero przyjaciółka mnie oświeciła. Była , a raczej miała być to nasza lektura w trzeciej klasie, lecz nie mogłam jej nigdzie dostać, i tak po prawie trzech latach wpadła w moje ręce. 


Książka opowiada krótką historię o pewnym chłopaku, oraz jego kolegach, którzy stoją jak przysłowiowy słup soli, gdy chłopak z ich szkoły jest dręczony, przez Guza- postrach szkoły. 


Opowieść pani Elżbiety pokazuje jak się w takiej sytuacji zachować, jak pomóc drugiej osobie jak i sobie. Dodaje także odwagi. 




"Słup soli" także świetnie pokazuje jak powstrzymać dręczyciela, jak się do niego odnosić. I jak się w takich sytuacjach zachowywać. 


Osobiście z dręczenie w szkole typu bicie, się nie spotkałam i mam nadzieję, że to nigdy nie nastąpi. Ale z wyśmiewaniem się spotykam i to aż za często, uważam, że osoba w ten sposób dręczona powinna powiedzieć o tym komuś dorosłemu, a dręczyciela krótko mówiąc olać! Nie pokazywać mu, że robi to na niej jakiekolwiek wrażenie. 


Według mnie każdy uczeń powinien posiadać tą książkę lub tego typu. Powinno być takich książek jak najwięcej.


Ilustracje zbytnio mi się nie podobają, no ale takie jest moje zdanie. 


Moja ocena 9/10


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa GWP Serdecznie dziękuję!